Dream a Little Whale of me [SOLD]

Od dziecka nie lubiłam akwareli. W podstwówce na plastyce rządziły farby plakatowe a potem, gdy jako nastolatka malowałam hobbystycznie, pokochałam oleje. Na Islandii z kolei najczęściej wybierałam akryle, bo są tanie i łatwo dostępne.

Ale te akwarele do mnie jakoś ciągle wracały. Próbowałam i nie lubiłam. Nazywałam je „unforgiving” – nieprzebaczające. Nieprzebaczjące drżenia mojej ręki czy tego, że w połowie malowania zmieniłam zdanie. Akwareli nie da się przecież zamalować i zacząć od nowa, tak jak to wielokrotnie robiłam z akrylami.

Malowałam więc i wyrzucałam, darłam, paliłam. Robiłam sobie od nich wielomiesięczne przerwy przyrzekając sobie, że nigdy do nich nie wrócę.

I zawsze wracałam.

Bo one może i są nieprzebaczające. Ale jest w nich coś czułego, delikatnego, dobrego, bajkowego. Zapraszają mnie do długich oddechów, do delikatnych ruchów, do czekania aż jedna warstwa wyschnie, żeby nie rozlewała się na drugą. Wymagają skupienia. I dają radość, gdy zaczynam je poznawać, rozumieć, czuć.

„Dream a Little Whale of me” to akwarela absolutnie nieidealna i obnażająca moje braki warsztatowe. Ale to akwarela, która jako pierwsza nie wylądowała w koszu i którą mam ochotę pokazać światu.



format B5.
do akwareli dołożyłam złotą folię (gold leaf)
3.000 isk / 89 zł

SPRZEDANA – mojej Przyjaciółce, która kupiła ją dla swojej nienarodzonej Córeczki.